U W A G A !
26.05 od godz. 10:30 na Placu Stulecia (Patelnia) w ramach sosnowieckich Dni Aktywności Obywatelskiej odbędzie się organizowany przez nas "Marsz na Czterech Łapach". Całość ma mieć charakter Kolorowego Korowodu z władzami miasta i zaproszonymi gośćmi na czele. Podczas akcji odbędzie się wspólny marsz psów schroniskowych i adoptowanych oraz konkurs na "Azylanta Roku" przeznaczony dla psów adoptowanych i ich nowych właścicieli. Zapraszamy serdecznie. Liczymy na wysoką frekwencję. Zaproście swoje rodziny, przyjaciół i znajomych.
Wszystkich, którzy chcieliby wziąć udział w tej akcji ze swoimi
pupilami bardzo prosimy o wcześniejsze zgłoszenie swojego udziału.
W zgłoszeniu proszę podać: imię i nazwisko, imię psa (obecne i
schroniskowe) lub nr schroniskowy psa, kiedy pies został
adoptowany. Osoby chętne do wzięcia udziału w konkursie prosimy o
zaznaczenie tego w zgłoszeniu.
Prosimy zgłaszać się mailowo: dorota.schronisko@gmail.com lub
telefonicznie: 602 343 062
Sponsorami marszu są m.in :
PROSIMY O POMOC DLA NASZYCH POŁAMAŃCÓW!!!
Każdego miesiąca trafia do schroniska kilka zwierząt połamanych lub wymagających operacji chirurgicznych. Właściciele pozbyli się kłopotu a my nie możemy być obojętni na los tych zwierząt. Finansujemy koszt zabiegów operacyjnych, ale pieniądze nam się powoli kończą.....
Bez Waszego wsparcia zwierzęta pozostaną kalekie lub zostaną poddane eutanazji !!! prosimy pomóżcie !!!
Można też adoptować wirtualnie danego psa czy kota, sponsorując mu zabiegi medyczne.
nr konta nr konta 55 1020 2313 0000 3402 0403 5069
Nadzieja na Dom, ul.Dojazdowa, Sosnowiec
Nasi podopieczni:
Zumba - stare złamanie kości udowej, suka jest po operacji, dochodzi do sprawności w DT koszt do tej pory 450 zł i rośnie..

Mat
zmiażdżona kość promieniowa - udało się uratować łapę ale koszt zabiegu to 500 zł, plus dalsze koszty leczenia
Potrzeby są ogromne, każdego miesiąca mamy klika operacji ortopedycznych lub chirurgicznych. Miasto nie pokrywa kosztów tych zabiegów, jeśli chcemy by te zwierzęta przeżyły a potem znalazły domy musimy na to zbierać pieniądze. Oto rozliczenie do marca br.
W kwietniu spłynęły dwie zalegle faktury na łączną kwotę prawie 4 500 zł (leczenie) plus faktura za operacje Mata i Zumby - 950 zł.
Nie mamy już pieniędzy na dalsze leczenie...
24 marca odbyła się akcja adopcyjna psiaków z naszego schroniska
Zapraszamy na fotorelację
Często ludzie mają obawy przed adoptowaniem psa ze schroniska. Nie wiedzą jak pies będzie się zachowywał, myślą, że jeśli zwierzak jest po przejściach to ma "uszkodzoną psychikę" i nie odnajdzie się w nowych warunkach. Nic bardziej mylnego. Psiaki świetnie potrafią się dostosować do nowego otoczenia i ludzi. Fakt, niektóre potrzebują na to nieco więcej czasu, inne od razu czują się jak u siebie. Ale jak najbardziej jest to do zrobienia.Świetnymi przykładami na to są m.in Kaprys - adoptowany po ponad 6 latach za kratami oraz Nikita, znieco mniejszym stażem w schronisku.
Tak, jak obiecywaliśmy dzisiaj relacja z domu Nikity.
Przed zabraniem pieska ze schroniska byliśmy pełni obaw:
- bo bardzo małe mieszkanie,
- bo prowadzimy aktywny tryb życia i często nas nie ma,
- bo co, jak pies będzie niszczył rzeczy,
- bo komu się będzie chciało rano wstawać,
- itd.
Wszystkie nasze obawy rozwiały się w ciągu paru dni. Mamy czarodziejskiego psa, który nie tylko rozumie, co jest w danej chwili potrzebne, ale też uczy nas skupienia, szczerości, radości i systematyczności. Psicę, która gdy nie wie, co się dzieje, to siada i kręci głową to w jedną, to w drugą stronę, i nie ma znaczenia, że przelatuje właśnie meteoryt, wszak najpierw należy rozwiązać problem, poczekać, pomyśleć i nie ulegać ogólnemu zamieszaniu.
Nikita uwielbia robić hop do auta i podróżować. Lubi być odwiedzana i odwiedzać innych, nie ma znaczenia czy to weterynarz, szkoła, ścianka wspinaczkowa, czy domy znajomych. Wszędzie są fajne zapachy i ludzie, którzy nie oprą się jej urokowi. Nad strach przed nowinkami (np. suszarka, mikser), zdecydowanie przedkłada możliwość przeżycia jakiejś ekscytującej przygody, bo jeśli mówimy jej, że da radę, to ona po prostu daje radę. Ma do nas wiele cierpliwości – “dobra ludzie, widzę, że się staracie, to wam trochę pomogę – wcale wam nie wierzę, że ta woda, co wam chlapie na nogi jest taka rewelacyjna, ale jak wam tak zależy na wymarzonej kąpieli, to ewentualnie mogłabym do was dołączyć. Tylko bez przesady z tym entuzjazmem”.
Kilka żelaznych zasad Niki:
1 kto ma freesbie jest królem osiedla (mam wrażenie, że podnieśliśmy lokalnie sprzedaż fressbie),
2 witam się wylewnie i serdecznie z każdą napotkaną osobą, która nieopacznie lub opacznie wykona jakikolwiek gest w moim kierunku (oczywiście każdy kierunek uznaję za potencjalnie “w moim”),
3 najtrudniej z zabawy ze mną wymigują się osoby w typie: A) dzieci, B) nowo poznane, C) o słabym charakterze – doskonale wiem jak je wyłowić z tłumu i nie waham się ani chwili, by to zrobić,
4 na spacerze jest szaleństwo, w domu zamieniam się w śpiocha, bez fazy przejściowej, no chyba, że… patrz pkt.2 i 3.
Od adopcji minął miesiąc. W tym czasie Nika opanowała chodzenie przy nodze NA LUŹNEJ smyczy, lub bez smyczy, siadanie, warowanie, podawanie łapy, aportowanie, skakanie, zostawanie, jazdę w aucie, wszystko jakoś tak bezproblemowo (myślę, że ktoś dużo z nią wcześniej pracował, a może ona taka wybitna jest). Oczywiście zdarzają się jakieś “niedopatrzenia”, ale nie mamy parcia na super dyscyplinę, a niesubordynacja bywa dość często zabawna. Łatwo wkomponowała się w nasze mieszkanie i zwyczaje, dodając nie mało od siebie. No i jest najcudowniejszym na świecie budzikiem! Jak na razie frekwencja na spacerach (szczególnie tych porannych) wzorowa, co jest dość nieoczekiwanym zjawiskiem u pewnego 12 letniego śpiocha!!!
Właściwie jedynym problemem jest w tej chwili ogromna niechęć psicy do zostawania samej w domu, ale z każdym dniem jest coraz lepiej. W pierwszym tygodniu tajemniczo zniknęła dolna połowa drzwi do łazienki, ale wraz z Niką postanowiliśmy uznać to jako jednorazowy epizod (jak na razie – odpukać w resztę drzwi – psica dotrzymuje słowa). Mała łapówka w postaci kości lub zabawki jakoś motywuje, niestety kong poległ skutecznie przedziurawiony już drugiego dnia.
Planujemy niebawem sterylizację, tylko trzeba jeszcze odczekać po ostatnim szczepieniu.
Nie mamy pojęcia, jaka jest jej historia. Tak naprawdę czytamy ją jak fascynującą książkę. Ją i siebie. Jest bardzo otwarta, ciekawa wszystkiego i chętna do działania. Uczy nas komunikacji i odpowiedzialności.
Dobrze, że już z nami jesteś piesku:-)
SPONSORZY:
0trzymujemy wiele zapytań o przekazanie 1% podatku
Stowarzyszenie Nadzieja na Dom nie jest jeszcze organizacją pożytku publicznego ale Fundacja For Animals juz po raz drugi wspiera naszych podopiecznych. Jeśli chcesz podarować naszym psom i kotom 1 % podatku - poniżej zamieszczamy intrukcję wypełnienie PITa. Wskaż cel szczegółowy Nadzieja na Dom a Fundacja For Animals przeznaczy Twój 1% na potrzeby naszych psów i kotów.
Jak wypełnić PITa?
US już sam przelewa 1% podatku dla wybranej organizacji.
Należy wypełnić pola od 122 do 126 w rozdziałach H i I:
pole 122 - numer KRS OPP wpisz 0000 265 307
pole 123 - kwota, która jest mniejsza lub równa 1% Twojego podatku (zaokrąglić do pełnych dziesiątek groszy w dół)
pole 125 - wyraź zgodę na przekazanie nam informacji dot. imienia, nazwiska i adresu wraz z informacją o kwocie z poz. 123. Jeśli nie zaznaczysz okienka z poz. 125, nie będziemy wiedzieli, kto przekazał wpłatę.
pole 126 – jeśli chcesz przekazać nam jakieś swoje dane np. telefon, czy e-mail do kontaktu, napisz to tutaj.
Najważniejsze pole 124 CEL SZCZEGOŁOWY - tu wpisujemy NADZIEJA NA DOM